Carlos – Mistrzu – spoczywaj w pokoju

"Nie trać nadziei. Jeśli nauczyłem się czegoś na tym świńskim świecie to tego, że przeznaczenie jest zawsze tuż za rogiem. Jakby był złodziejaszkiem, prostytutką lub sprzedawcą biletów loteryjnych, jego trzy najpowszechniejsze inkarnacje. I jeśli pewnego dnia zdecydujesz pójść go poszukać – bo przeznaczenie nie składa wizyt domowych – zobaczysz, że ci przyzna drugą szansę".

Z naszego świata odszedł Carlos Ruis Zafón. Autor książki, która ukształtowała mnie i pozwoliła pogodzić się z dorosłością, a mianowicie "Cienia wiatru". Polecam każdemu tę pozycję hiszpańskiego pisarza.

Jego ścieżka do sukcesu, jak większości pisarzy, była bardzo kręta i wyboista. Z wykształcenia jest dziennikarzem. W wieku 19 lat zaczął pracę w reklamie. Zafon chwytał się wszystkiego co się da jeśli chodzi o pisanie. Pierwsze jego książki były przeznaczone dla młodzieży, m.in. "Książę mgły", pierwsza część "Trylogii mgły", oraz "Marina", ale nie dostarczyły mu na początku szerokiego rozgłosu.

Dopiero wspomniany "Cień wiatru" odniósł międzynarodowy sukces. W momencie wydania książki (2001 rok) Zafon miał już 37 lat. W badaniu zrealizowanym przez BBC oraz brytyjską sieć księgarni Waterstone's "Cień wiatru" figurował jako szósta najlepsza powieść ostatniego ćwierćwiecza.

Zafon wykreował świat Cmentarza Zapomnianych Książek, który tworzą powieści "Cień wiatru", "Gra Anioła", "Więzień Nieba" oraz "Labirynt duchów" – polecam wszystkie z nich.

"Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta" – Carlos, Mistrzu, spoczywaj w pokoju.


Brak komentarzy:

INSTAGRAM FEED

@soratemplates