Notatki #8 – Święta online

Nie ma wojny, żołnierze nie chodzą po ulicach, czołgi nie jeżdżą. Nalotów też nie ma. Mimo to w Wielką Sobotę nie pójdziemy poświęcić koszyków. W Wielkanoc w wąskim gronie zjemy śniadanie, a w śmigusa-dyngusa nie ujrzymy dzieciaków oblewających siebie wodą. 

Świat z ulic, domów, miejsc kultu przeniósł się do Internetu. Dzieci uczą się online. Studenci pracują zdalnie. Spotkania ze znajomymi? Tylko na Skype. Podobnie jak z rodziną. Msze Święte można oglądać jedynie na Youtubie albo w telewizji. Sam diabeł by pewnie się tego nie spodziewał, że tak można! Że koronawirus może spowodować takie konsekwencje. A może to jednak jego sprawka? 

Z drugiej strony rząd wprowadza kolejne obostrzenia. Słusznie czy nie słusznie – nie tutaj o tym. Z pewnością jednak u wielu ludzi obecny stan rzeczy wzbudza "doła". Członkini zarządu Telewizji Polskiej Marzena Paczuska ma to jednak głęboko gdzieś i ostatnio podzieliła się refleksją, jaki wpływ mają restrykcje związane z pandemią koronawirusa na zdrowie psychiczne Polaków. Zgodnie z nowymi regulacjami, nie można m.in. wchodzić do lasów i parków. – Teraz każdy cierpi na depresję. W d...się poprzewracało - napisała Paczuska na Twitterze. 

Najgorsze co może zabraknąć w obecnej sytuacji, to serca. Brzmi to jakże infantylnie, ale cóż – wspierajmy po prostu siebie. Joanna Krzyżanowska-Zbucka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, współzałożycielka Fundacji eFkropka została zapytana, czy po zakończeniu epidemii koronawirusa, grozi nam epidemia depresji . – Obawiam się, że tak będzie, nie tylko dlatego że tych reaktywnych depresji będzie więcej. Warto powiedzieć, że lęk sam w sobie nie jest złym uczuciem, on jest często bardzo mobilizujący, ale dziś mamy do czynienia z lękiem, który jest potęgowany przez różne źródła i to „nakręcanie się” tym uczuciem nie sprzyja w dbaniu o higienę zdrowia psychicznego, tylko sprawia że ludzie z tego zwielokrotnionego lęku podejmują różne nadmiarowe, absurdalne działania i ich stan zdrowia się pogarsza. Obserwujemy jak ludzie reagują na stres i kiedy bezpośrednie zagrożenie mija, może dojść do jakichś kryzysów psychicznych. 

W tej chwili u nas na oddziale jest mniej pacjentów niż zwykle, bo ci co nie muszą, nie zgłaszają się, a czasami było trochę nadmiarowych przyjęć, z kolei ci którzy powinni przychodzić rezygnują z tego, ponieważ boją się wirusa. Jak epidemia minie, ta sytuacja może się diametralnie odwrócić – stwierdziła lekarka w rozmowie z portalem medexpress.pl.

Nie dajmy się! Cieszmy się z kontaktami z najbliższymi, doceniajmy, że z tymi dalszymi możemy porozmawiać online. Obejrzyjmy nawet Mszę Świętą na Youtubie, co nam szkodzi! Nie zastąpi to nam tego, co było wcześniej, ale sprawi, iż oczekiwanie na powrót do normalności może być mniej bolesne. Dlatego wszystkim życzę w tym czasie przede wszystkim pogody ducha i zdrowia. Świąt spokojnych i radosnych spędzonych w gronie tylko najbliższych. Wytchnienia od codziennych obowiązków. Wielu pozytywnych chwil i energii na kolejne, wiosenne dni. 



Brak komentarzy:

INSTAGRAM FEED

@soratemplates