Duchy lekkie naszych czasów

Kojarzycie Zosię z "Dziadów" Adama Mickiewicza? 


„𝘜𝘮𝘢𝘳ł𝘢𝘮 𝘯𝘪𝘦 𝘻𝘯𝘢𝘫𝘢̨𝘤 𝘵𝘳𝘰𝘴𝘬𝘪

𝘈𝘯𝘪 𝘱𝘳𝘢𝘸𝘥𝘻𝘪𝘸𝘦𝘨𝘰 𝘴𝘻𝘤𝘻𝘦̨𝘴́𝘤𝘪𝘢.

𝘡̇𝘺ł𝘢𝘮 𝘯𝘢 𝘴́𝘸𝘪𝘦𝘤𝘪𝘦; 𝘭𝘦𝘤𝘻, 𝘢𝘤𝘩! 𝘯𝘪𝘦 𝘥𝘭𝘢 𝘴́𝘸𝘪𝘢𝘵𝘢!”


To jest jedno z najbardziej brutalnych zdań, jakie napisał Mickiewicz. Ono nie mówi wcale o śmierci, tylko o życiu... które prześlizgnęło się po powierzchni.

Nie znać troski. Brzmi pięknie, także w naszych realiach. Zero stresu, wszystko ma być "positive". Ale Mickiewicz zestawia to od razu z czymś, o czym rzadko się mówi: „ani prawdziwego szczęścia”. Bo jedno bez drugiego nie istnieje. Jeśli nie ma troski, nie ma też głębi.

Jest tylko komfort.

Zosia z Dziadów nie jest więc postacią z lamusa. To jest ktoś, kogo codziennie widzimy obok siebie, na Instagramie, na tablicy między reklamą kremu przeciwstarzeniowego a cytatem o życiu tu i teraz.

Chciała być lekka. Ładna. Niezależna. Bez zobowiązań. Bez cierpienia, ale przede wszystkim - bez decyzji, które coś kosztują. Brzmi znajomo? Zosia nie zrobiła nikomu krzywdy wprost. Po prostu nie potrafiła wejść w nic na serio i właśnie za to utknęła. Pomiędzy.

Młodym ludziom od lat pompuje się do głów popkulturowe fantazje o byciu milionerem, celebrytą - byciem ponad przeciętnym. Każdy ma mieć oszałamiającą karierę, perfekcyjnego partnera i idealne życie. Praca na etacie, skromne mieszkanie, relacja z kimś z sąsiedztwa brzmią jak porażka, więc się tego nie wybiera.

Zamiast tego jest czekanie. Odsuwanie. Utrzymywanie iluzji, że jeszcze wszystko przede mną. Bo dopóki nie wybierzesz, dopóty jesteś młody. Dopóki nie spróbujesz, dopóty masz potencjał. A pod spodem czai się lęk, że jeśli wejdziesz w realne życie, to okaże się ono nieidealne.

Mickiewicz pokazuje coś brutalnie aktualnego. Prawdziwe szczęście nie rodzi się z bycia wiecznie młodym, ale z bycia odpowiedzialnym za swoje wybory. Świat nie nagradza tych, którzy tylko w nim są, ale tych, którzy odważą się być dla świata. Nawet jeśli to kosztuje troskę, błąd i rozczarowanie. Zosia przegrała nie dlatego, że chciała więcej. Przegrała, bo bała się chcieć naprawdę. 

A to jest dokładnie ta sama pułapka, w którą dziś wpadamy.

Fot. Teatr Współczesny w Krakowie 



Brak komentarzy:

INSTAGRAM FEED

@soratemplates