W świecie iluzji i przesytu

Przewijamy ekran i widzimy anonimowe postacie. Idealnie ubrane, opalone, długonogie, zawsze uśmiechnięte. Zawieszone gdzieś pomiędzy palmą a zachodem słońca. Mają setki tysięcy obserwujących, a Ty łapiesz się na myśli: kim oni właściwie są? I po co ja to oglądam? Ten widok, zamiast poprawiać nastrój, skutecznie go podkopuje. Zamiast inspirować, odbiera spokój.


Żyjemy w świecie pozorów, w którym sztuczne profile produkują sztuczne emocje, a udawane życie sprzedaje się lepiej niż prawda.


Człowiek zanurzony w tym szumie nawet nie zauważa, kiedy mija kolejny rok. Oto kończy się 2025, a my już witamy 2026. XXI wiek to nieustanny atak na nasze zmysły. Jak podają specjaliści, każdego dnia wchłaniamy aż 34 gigabajty danych, czyli odpowiednik około 100 tysięcy słów. To dawka niewyobrażalna dla ludzi żyjących jeszcze kilkaset lat temu.


Dla porównania, w 1472 roku biblioteka Queens College w Cambridge, uznawana za jedną z najlepszych na świecie, liczyła zaledwie 199 książek. Dziś co roku drukuje się ich około 300 tysięcy, a w samym internecie treści tworzy 30 milionów Polaków i ponad 5 miliardów ludzi na całym świecie. W tym oceanie informacji łatwo jednak stracić orientację. Choć wiemy coraz więcej o świecie, coraz rzadziej mamy czas, by dowiedzieć się czegoś o sobie. Sokratesowskie „wiem, że nic nie wiem” nabiera dziś nowego znaczenia.


W tym świecie iluzji i przesytu jestem gdzieś ja. Niezbyt idealny, ale szczery w tym, co piszę. Dziękuję, że przez kolejny rok byliście z moimi słowami. „To był dobry rok” to zdanie, które życzę Wam móc jutro powiedzieć. A jeśli się nie uda? Nic straconego. Kolejny rok to czysta karta i nowe możliwości 💪


zdj. Fotografia Bartosz Kąkol




Brak komentarzy:

INSTAGRAM FEED

@soratemplates