Zapiski z Dolnego Przedmieścia

Geny i DNA dają klawiaturę fortepianu, szumnie nazywanego życiem. Są swego rodzaju scenariuszem. To jednak miejsce wychowania i środowisko decydują, jakie melodie zostaną na niej zagrane oraz jaką reżyserię i improwizację podejmą aktorzy.


Śródmieście Bielska-Białej. A dokładniej - Dolne Przedmieście.


Rejon pełen kontrastów. To tutaj znajduje się plac Bolesława Chrobrego, Teatr Polski, Teatr Banialuka czy Galeria Bielska BWA. Niewiele miast może pochwalić się willami w samym centrum. Bielsko-Biała jest jednak wyjątkowa: willa Theodora Sixta, willa Carla Korna czy willa Hermanna Schneidera stoją właśnie na Dolnym Przedmieściu. Całości uroku dodaje jeszcze Bielski Syjon oraz zwarte ciągi kamienicznej zabudowy wzdłuż ulic 3 Maja, 11 Listopada, Barlickiego, Cechowej czy Mickiewicza.


Brzmi jak raj na ziemi. Ale nie do końca.


Niektóre kamienice były bardzo zaniedbane. I choć w dzielnicy nie brakowało zabytków, miejsc kultury i atrakcji, to była jedną z biedniejszych części miasta. Patologia czaiła się niemal w każdym zaułku. „Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach strasznie mieszkają straszni mieszczanie” - jak to pisał Julian Tuwim.


Artyści na deskach teatrów, bezdomni na placu Bolesława Chrobrego, łobuzy w bramach i na klatkach. A pośrodku tego wszystkiego - ja.


Byłem dzieckiem Dolnego Przedmieścia i to we mnie zostało. Artystyczna dusza miesza się z łobuzerskim temperamentem, co momentami daje mieszankę wybuchową. Szczególnie w tekstach. Do dziś pamiętam, i jestem za to wdzięczny, jak panie z Teatru Banialuka zabierały nas, dzieciaków, na spektakle, gdy zostały wolne miejsca. Wtedy bawiliśmy się w sposób daleki od kulturalnego i posługiwaliśmy się językiem, który nijak nie przystawał do tego, co słyszeliśmy na deskach.


Dzięki temu wszystkiemu nauczyłem się, że życie to nie scena z idealnie ustawionymi światłami i kurtyną opadającą we właściwym momencie. Prawdziwy obraz tworzy nie tylko piękna willa Carla Korna (moja ulubiona!), ale też zaniedbana kamienica przy ul. Krasińskiego. I właśnie w tym chaosie - między teatrem a bramą, między sceną a trzepakiem - nauczyłem się grać swoją własną rolę.

 



Brak komentarzy:

INSTAGRAM FEED

@soratemplates